O mnie i ja

W 1985 roku dwójka dość młodych ludzi zapragnęła czegoś absorbującego i zajmującego miejsce, a zarazem miłego, kochanego i słodkiego. Dobrze, że nie wpadli na pomysł przygarnięcia pieska. Podobno, gdy po raz pierwszy owo coś ujrzeli, chcieli to oddać do działu reklamacji. Szczęśliwie dla mnie- pozostało to tylko w sferze planów.


Wyżej wymienieni ludzie z cosiem (utożsamianym w dalszej części ze mną), nie mogli oczywiście siedzieć w jednym miejscu i kształtować mój charakter, bo to było by nudne. Dlatego też wyjechali ze mną i jeszcze jednym stworzeniem, które pojawiło się w międzyczasie- najpierw do Kuwejtu, gdzie na początku wychowywano mnie w Rosyjskim przedszkolu, a następnie do innego kraju, wiezieni w autobusie i uciekający przed wojennymi pociskami. Krajem tym były Indie, gdzie osiedliśmy na cztery lata pomiędzy świętymi krowami, słoniami i hindusami. Jak się łatwo domyślić- do Polski wróciłam, a razem ze mną fascynacja kulturą wschodu.

Kolejne lata pasowały do matrycy czasu spędzanego w rodzinie europejskiej. Chodziłam do szkoły, zjeździłam pół Europy, a potem wpadłam na genialny plan pt. "Jak mieć łatwiej na maturze". Postanowiłam zdawać i zdałam CAE i ZD. Tym sposobem na maturze pozostał już tylko język polski. Obecnie uczę się w Warszawskiej Szkole Reklamy, ale potem wybieram się na ASP. Rysuję "od zawsze" i szczerze to uwielbiam. Według większości ludzi- nieźle mi to wychodzi.
Nie posiadam jeszcze większych doświadczeń zawodowych. Do tej pory pracowałam przez dwa miesiące jako opiekunka ok. 90 dzieci w Centrum Hipiki Jaszkowo. Spodobało mi się-co było do przewidzenia... Zwłaszcza, że mogłam jeździć konno, a dzieci nawet tak bardzo mi nie przeszkadzały.

Jest też kilka rzeczy, którymi możesz mnie zająć, jeśli naprawdę masz mnie dość - książki, filmy, konie, robienie kawy i karaoke.

 

Książki, które w jakiś sposób na mnie wpłynęły


Właściwie to bardziej pewne myśli z tych książek sprawiły, że nieco zmieniłam swój stosunek do wszystkiego


Julio Cortazar "Gra w klasy"-
'Wszystko się powtarza. Dopasowujemy się do zużytych formułek, uczymy się jak idioci już dawno wykutych ról.'
'bez posiadania siebie, nie można posiadać innych, a któż naprawdę posiada siebie samego?'
'zostać choćby samotnym - wśród innych. W ten sposób - paradoksalnie - szczyt samotności prowadziłby do szczytu życia w stadzie, do wielkiego złudzenia, którym jest towarzystwo innych, do samotnika w celi pełnej luster i ech.'
'No bo szczęście jest rzeczą osobistą (...) podczas gdy nieszczęścia dotyczą wszystkich.'
'Absurdem nie są rzeczy same w sobie, absurdem jest, że istnieją i że uważamy je za absurd.'
'Cuda nigdy nie wydawały mi się absurdem: absurdalne jest to, co je porzedza, i to, co następuje po nich.'
'Jakież to męczące, ciągle być sobą! Wręcz niedopuszczalne!'
'W klasy gra się małym kamyczkiem, który należy popychać czubkiem buta. Elementy gry: chodnik, kamyczek, but i piękny rysunek kredą, najlepiej kolorową. Na górze jest Niebo, na dole jest Ziemia, trudno jest trafić kamyczkiem, prawie zawsze źle się jakoś obliczy i kamyczek wylatuje poza rysunek. Powoli jednak nabiera się zręczności koniecznej, by przechodzić z jednego kwadratu do drugiego, i któregoś dnia może się uda wyjść z Ziemi i przenieść kamyczek do samego Nieba (...). Na nieszczęście, zanim ktokolwiek nauczy się przenosić swój kamyk do Nieba, nagle kończy się dzieciństwo, i wpada się w książki, w lęk, w spekulacje na temat innego Nieba, do którego również trzeba umieć znaleźć drogę. A ponieważ skończyło się dzieciństwo (...), zapomina się, że aby się dostać do Nieba, potrzeba kamyka i czubka buta.'
'- Człowiek się cofa i właśnie z najlepszym przyjacielem najtrudniej jest rozmawiać. Czy ci się nigdy nie zdarzyło wywnętrzyć się nagle przed byle kim?
- Możliwe - odparł Traveler strojąc gitarę. - Rzecz w tym, że przy tych zasadach właściwie nie ma po co mieć przyjaciół.
- Po to, żeby gdzieś istnieli, żeby w razie czego znaleźli się pod ręką.'
'I tak właśnie ci, którzy oświecają nas, sami są ślepcami.
W ten oto sposób ktoś nieświadomie może wskazać co właściwszą drogę, po ktorej sam nie umiałby iść.'
'Jedynie w snach, w poezji, w zabawie (...) z rzadka pochylamy się nad tym, czym byliśmy ongi, zanim staliśmy się tym, czym ewentualnie teraz jesteśmy.'
'nous ne sommes pas au monde'

Paolo Coelho "Alchemik"
'Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć'

Tomasz Piątek "Bagno"
Pisząc o starcach: 'Oczy najmniej się starzeją. Skóra wokół oczu marszczy się i pęka, ale nie same oczy. Osiemdziesięcioletnia dziewczyna może mieć takie same oczy jak osiemnastoletnia'
'Przecież to jest wiara, a nie żadna wiedza. Pewnie że się wierzy. I pewnie, że nie ma pewności. Jest wiara, ale jest wciąż i strach, i wątpliwość, i niepewność. Wiara bez strachu i wątpliwości to nie jest wiara. To jest choroba psychiczna. Przecież człowiek, który przychodzi do Pana i mówi, że wie, że 2 tysiące lat temu ktoś chodził po wodzie, to wariat jest'
'Życie to czekanie na śmierć. A czekanie na śmierć to umieranie'
'-Jacy starsi ludzie!- krzyknął ksiądz- To nie są starsi ludzie!. To są chłopcy i dziewczyny, tacy jak ty! Tylko im ciało się popsuło, zdeformowało się.'
Oscar Wilde "Portret Doriana Graya"
'Wywierać na kogoś wpływ znaczy to obdarzać go swoją duszą'

 

Filmy oglądane po tysiąckroć

"Wywiad z Wampirem"
'I assume I need no introduction' Lestata, mrok, noc, wampiry, kostiumy i piękna muzyka. I ten odwieczny spór... Lestat czy Louis- dwa diametralnie różne charaktery, dwie diametralnie różne mentalności. Ja wolę Lestata. (Dopisek siostry: Ja też, bo Louis ma zbyt kwadratową twarz)
"Czekolada"
Johnny Depp z dodatkiem słodkich czekoladowych dzieł sztuki. Już samo patrzenie na owe specjały przyprawia o ślinotok i natychmiastowy odruch odkopania ostatnich zapasów czekolady...

"Lolita"
Właściwie to nie wiem, czemu lubię ten film...

"Marry Poppins"
Ogólnie uwielbiam musicale. Ale to jest chyba najbardziej optymistyczny film, jaki istnieje. We wszystkim coś pozytywnego- just a spoon full of sugar helps the medicine go down no i supercalifragilisticexpiralidoucious. Plus Julie Andrews.

Warszawskie Coffee przechowalnie
Czyli przewodnik pt., "W której kawiarni można spotkać Anię".

Cafée Karma- Na pewno tam sprawdzałabym w pierwszej kolejności. Pyszne koktajle i, interesujący smak kawy i niskie ceny. Poza tym miła obsługa i bardzo odpowiednie miejsce do przeprowadzania dyskusji ze znajomymi. Nie tylko na tematy artystyczne.

Antykwariat Cafe- Czyli tzw. 2 w 1. Mogę napić się kawy rozkoszując się aromatem starych książek.

Kawka- To miejsce przyciąga mnie niczym magnes ze względu na niebanalne nazwy i kompozycje kawowe.

Wycie z przerwami do księżyca
Jeszcze nie byłam- może ktoś się odważy pójść ze mną?
Lubię śpiewać, ale kiedy robię to w domu, mama każe mi siedzieć cicho, bo:

a)głowa ją boli
b)sąsiedzi przyjdą na skargę
c)mówi, że wyję
d)mówi, że siostra tez zaczyna wyć, ale z rozpaczy (a z nią pies)

A tata twierdzi, że śpiewam w tonacji beeee- dur... Tak więc jestem niesamowicie doceniana przez moją rodzinę.

 
 


Strony sluchaczy WSR - powrot // WSR, Szkola Reklamy // Szkola Wizazu // WSR // Dziennikarstwo // Forum WSR